|
Blog > Komentarze do wpisu
Ad Hiacinthum Dukaj
Drogi Jacku, całkiem przez przypadek dowiedziałam się właśnie, że dostałeś prestiżową - bo wysoce mainstreamową - nagrodę Kościelskich za swoją ostatnią powieść, Lód. Dowiedziałam się teraz, poniewaz kiedy zostało to ogłoszone, najpierw biegałam po Londynie załatwiając ostatnie tam sprawy, a następnie usiłowałam spakować wszystko, co miałam wziąć z sobą w bagaż, który nie wzbudzi popłochu wśród pracowników lotniska... Gratuluję, Jacku, i bardzo się cieszę, ponieważ od dawna uważam, że jesteś najwybitniejszym obecnie polskim pisarzem, godnym następcą moich dwóch ulubionych, nieżyjących już pisarzy XX w.: Stefana Themersona i Stanisława Lema. Cieszę się, że przynajmniej Lód został doceniony przez krytyków, którzy odkąd pamiętam nie nagrodzili niczego, co miałabym ochotę czytać. Nagroda Kościelskich była zawsze wyróżnieniem dla mnie najbardziej nieczytelnym (w wielu znaczeniach tego słowa). Przyznaję, przez Lód jeszcze nie przebrnęłam w całości, a raczej przeczytałam go z wielkimi skokami pośrodku, albowiem z przyczyn recenzenckich musiałam wiedzieć, o czym jest, w czasie nie pozwalającym na posmakowanie, a nawet fizyczne przebiegnięcie wzrokiem tych ponad tysiąca stron. A potem jakoś wciąż brakowało czasu, żeby dać się wciągnąć w dysputy filozoficzne na łamach tej księgi... Ale mam nadzieję, że kiedyś przeczytam ją dokładnie, aczkolwiek przy mojej niemal fizjologicznej niechęci do teoretycznych rozważań filozoficznych będzie to zapewne sporym wyzwaniem. I cóż, jakkolwiek kapituła nagrody przyznała ją za Lód właśnie, dla mnie jest to nagroda za wszystko, co napisałeś, a zwłaszcza za moje ukochane Inne pieśni, których fragmenty lubię sobie raz za czas podczytywać, i które niezmiennie zachwycają mnie genialnym przekształceniem fizyki Arystotelesa w spójny i funkcjonujący świat, perspektywą historyczną i genialnym pomysłem na ukazanie całkowitej obcości. To ostatnie udało się niewielu autorom fantastyki, skrępowanym naszą antropomorficzną wyobraźnią. Ty zastosowałeś chwyt niezwykle prosty - z tym, czego nie umiemy zrozumieć, nie potrafimy w pierwszym rzędzie nawiązać komunikacji. Mierzył się z tym wcześniej Lem, w mojej ulubionej jego powieści, Niezwyciężonym, ale tam obca cywilizacja nie była "rozumna". Nigdy nie zapomnę uczucia, z jakim czytałam o podróży do "jądra ciemności" w Innych pieśniach, kiedy powolutku zaczynało do mnie docierać, czym są adynatoi, niemożliwi, i co robią z formą świata. Nie zapomnę jak wirowało mi w głowie przy ostatnich akapitach powieści, kiedy stało się jasne, co musiał zrobić bohater. To były przeżycia literackie na miarę tych, które pamiętam z dzieciństwa: zrozumienia, co to znaczy, że "Boerst zderzył się z Księżycem" (ostatnie zdanie Testu z Opowieści o pilocie Pirxie Lema), czy też nagłego olśnienia, co znaczy oślepiające białe światło i wystrzelająca ogniem strzała Legolasa podczas wędrówki przez Fangorn. Tak, nie waham się przed zestawieniem Innych pieśni z największymi dziełami światowej fantastyki, bo bezwzględnie na to zasługują. Co więcej, zasługują na to, żeby dołączyć do kanonu polskiej powieści XX/XXI w. we wszystkich możliwych nurtach. Pochlebiam sobie, że jako członek kapituły znacznie mniej ważnej - i na dodatek chwilowo przynajmniej nieistniejącej - nagrody od samego początku starałam się o przyznanie kolejnym Twoim powieściom naszej statuetki. Cieszy mnie to, że miałam zaszczyt raz czy drugi powiedzieć dobre słowo o Twoich powieściach w telewizji. Ale najbardziej cieszy mnie dedykacja na moim egzemplarzu Innych pieśni: "Dla esthle Agnieszki". Ad multos annos, Jacku
wtorek, 07 października 2008, drakaina
TrackBack
Komentarze
2008/10/13 18:07:58
Ja się też przyłączam do gratulacji (i zadzieram nosa, bo na własnym blogu zrecenzowałam tę książkę daaawno temu); wydaje mi się zresztą, że - jak osobiście preferuję "Inne pieśni" - tak to jest najbardziej "literacka" z powieści Dukaja, z jej rozlicznymi paralelami i aluzjami, najbliższa przy tym, wbrew pozorom, mainstreamowi, a przez to - najłatwiejsza dla mainstreamu do docenienia ;).
BTW zgadzam się z Przedmówcą w kwestii tegorocznej Nike :) |
|
Z drugiej jednak strony - choć "Inne pieśni" czy "Perfekcyjna niedoskonałość" to książki wielkie, zasługujące na postawienie w jednym rzędzie choćby z "Drogą" McCarthy'ego czy "Księgą wszystkich godzin" Duncana (najlepszymi chyba dowodami na to, że na początku XXI wieku można na gruncie fantastyki pisać rzeczy dobre i ważne) - nagroda Kościelskich jako wyraz uznania dla "Lodu" właśnie cieszy szczególnie. Krótko: Dukaj dialogujący z "Czarodziejską górą" jest dla mnie tym, czym dla Ciebie Dukaj dialogujący z Arystotelesem :)