Blog > Komentarze do wpisu
Dilectissimo poetae

N poinformowała mnie, że dziś jest rocznica zarówno urodzin (sto pięćdziesiąta) jak i śmierci (osiemdziesiąta) mojego ulubionego poety, Konstandinosa Kawafisa. Odkryłam go nie aż tak bardzo dawno, ale szybko się zakochałam. Głównie oczywiście w wierszach "hellenistycznych". A potem nagle odkryłam, zapoznawszy się nieco z nowożytną greką, że istniejący polski przekład nijak nie oddaje melodii tych wierszy, tego, że one są zazwyczaj wersyfikacyjnie regularne, albo bardzo regularności bliskie. I tak jakoś, na fali sukcesu angielskich romantyków, postanowiłam z tym Kawafisem się zmierzyć, zwłaszcza że już wcześniej opublikowałam przekład jednego wiersza jego rodaka, Andreasa Embeirikosa.

Teraz więc, z okazji tych aż dwóch okrągłych rocznic, pozwalam sobie wkleić tu jeden z moich ulubionych wierszy w moim przekładzie. Jest on o mieście, którego nigdy nie zobaczę takim, jakie bym je chciała zobaczyć. O czasach, o których napisałam kilka artykułów. A gdyby mi zaproponowano podróż w czasie, to tam - choć może o dwa stulecia wcześniej - najbardziej chciałabym wylądować.

BÓG OPUSZCZA ANTONIUSZA

Kiedy nagle w północnej godzinie usłyszysz,
jak orszak idzie niewidzialny
przy dźwiękach świetnej muzyki i głosów –
los, który się od ciebie odwrócił, uczynki
niespełnione, a także zamiarów życiowych
ułudę nie na darmo będziesz opłakiwał.
Od dawna jesteś gotowy i mężny,
żegnaj więc Aleksandrię, żegnaj odchodzącą.
Przede wszystkim zaś nie oszukuj siebie, nie mów
że to są mary, że słuch cię omamił
i do daremnej nie zniż się nadziei.
Od dawna jesteś gotowy i mężny,
bo byłeś przecież godny tego miasta,
podejdź zatem do okna pewnym krokiem,
słuchaj pełen emocji, lecz nie pozwól sobie
na błagania ani żale tchórzliwe;
słuchaj w ostatnim zachwycie tych głosów
tajemnego orszaku instrumentów świetnych
i żegnaj Aleksandrię, żegnaj utraconą.

1911

Harpokrates z Aleksandrii

poniedziałek, 29 kwietnia 2013, drakaina
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2013/05/15 01:07:13
Ładny przekład, choć ja po Mamoniowemu przywykłem już do przekładu Kubiaka (sięgnąłem też poń, żeby sprawdzić, czy dobrze zapamiętałem, że u niego wydźwięk pierwszej strofy jest nieco odmienny - i istotnie, u Kubiaka było "nie opłakuj bez sensu"; Libera daje zaś "nie płacz nad tym na próżno"). Ciężko mi ocenić zgodność rytmu z brzmieniem greckiego oryginału, bo go nie znam, a greką nie władam, ale czyta się dobrze. No i pewnie warto wspomnieć, że Leonard Cohen sprytnie zagrał z tym tekstem w "Alexandra Leaving", którą uważam za zdecydowanie najlepszą z jego późnych piosenek.
-
2013/05/15 11:13:13
Dzięki :) To jest wersja robocza nr n, istnieje już n+1 z lekko zmienionym wydźwiękiem pierwszej strofy, bo tam jednak jest ta partykuła negująca, która daje tryb rozkazujący, a nie ta od oznajmującego ;) O Liberze to zamierzam napisać osobno, bo to, co on z tym Kawafisem (a raczej Kawafisem by Kubiak) zrobił, woła o pomstę do nieba...
-
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2014/02/04 23:58:02
Austeria wydała niedawno Kawafisa w przekładzie Ireneusza Kani.
-
2014/03/01 18:27:25
Owszem. I jest to, niestety, kolejny zły przekład.
       

       Copyright