Blog > Komentarze do wpisu
Nie na czarno

"Bo my Polacy, my lubim pomniki" - pisał wieszcz Gałczyński w jednym ze swoich najbardziej błysktotliwych wierszy i miał rację.

Pomniki, manifestacje z mnóstwem pięknych słów, fejsbukowe akcje, teraz symboliczny "czarny protest" - to są wszystko uspokajacze sumienia. Prześlicznie pokazujące, że tylu nas. Tyle że do niczego nie prowadzące.

Nie założyłam przedwczoraj, wczoraj ani dziś czarnych ciuchów, choć mam ich sporo, a kierunek, w jakim mogą pójść zmiany prawne w Polsce mnie przeraża. Nie założyłam między innymi dlatego, że inicjatorem "protestu" jest partia, która nadal nie przeprosiła za swoją postawę podczas wyborów prezydenckich - za przekonywanie swoich sympatyków, że nie było różnicy między kandydatem Dudą i kandydatem Komorowskim. "Razem" dołożyła swoją cegiełkę do tego, jaką mamy sytuację polityczną w Polsce i odmawiam jej moralnego prawa do krytyki, dopóki nie powie jasno, że w maju 2015 się pomyliła.

W maju stałam ponad godzinę w kolejce do ambasady, żeby zagłosować. W obu turach. Z pełnym przekonaniem, że głosuję słusznie. Nie dlatego, że uważam Bronisława Komorowskiego za wybitnego polityka, nie dlatego, że mamy zbieżne poglądy na wszystko. Głosowałam m.in. dlatego, że podpisał ustawę antyprzemocową - to mi wystarczyło, żeby wiedzieć, że tak będzie dalej. Nie idealnie, ale też nie źle.

W jesieni nadal głosowałam - nie za wskazaniem serca (bo też nie było takiego ugrupowania, które by jego porywom odpowiadało), ale pragmatycznie - na jak najsilniejszą parlamentarną opozycję. To nie wystarczyło, ponieważ rozdrobnienie frakcyjne "naszej" strony było zbyt duże.

Ale przynajmniej mam czyste sumienie. Zrobiłam dokładnie wszystko, co mogłam zrobić. Czyli poszłam na wybory i spełniłam obywatelski obowiązek. Dlatego teraz nie ubieram się na czarno - nie muszę zagłuszać wyrzutów sumienia symbolicznymi gestami.

K. Malewicz, Czarny kwadrat na białym tle

PS. Żeby było całkiem jasno: treść protestu popieram. Nie uważam też, że pomysł porwał wyłącznie tych, którzy nie głosowali i mają podświadome wyrzuty sumienia - dużo ludzi zapewne robi to spontanicznie, wierząc w siłę sprawczą takich symbolicznych gestów. Niemniej uważam, że to po prostu nic nie da poza poczuciem zadowolenia i uspokojonego sumienia (coś zrobiłem) tych, którzy się bardzo małym kosztem przyłączą.

 

wtorek, 27 września 2016, drakaina
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/09/28 10:38:28
Trudna sprawa.
Bo z jednej strony realizm nakazuje wybierać mniejsze zło, a z drugiej uczciwość nakazuje wreszcie powiedzieć "sprawdzam". I wybierać zgodnie z przekonaiem, a nie kalkulacją. Nawet jeśli koszta takiego wyboru krótko- i średniodystansowo są wysokie a skutki niepożądane. Wybieranie mniejszego zła wydaje się być racjonalne, tyle że taka strategia mniejsze zło (na dłuższą metę) legitymizuje i "betonuje" staus quo. Ot dylemat, przed którym stoi każdy wierzący w sens demokracji.
-
2016/09/28 19:30:39
Taak. Mój problem jest taki, że w sumie to nie do końca wierzę w demokrację... Wiem, wiem, nic lepszego nie wymyślono itd., ale demokracja też jest mniejszym złem. Poza tym ja aż tak nie demonizuję "mniejszego zła" PO i BK, uważam, że było przyzwoicie, mimo że akurat należę do jednej z najbardziej zaniedbanych przez całe ćwierćwiecze transformacji grupy społecznej i nie widzę żadnej partii, która zamierzałaby cokolwiek na poważnie z nauką i szkolnictwem wyższym poprawić... Więc jednak opowiadam się za niedoskonałością zamiast tego, co mamy ;)
-
2016/09/28 20:06:42
PS off topic: następny (chyba, chyba że coś mi po drodze szybkiego wyskoczy) wpis będzie o książce tak złej, że zaczynam tęsknić za Larssonem, bo jego jednak się dość szybko czytało...
-
2016/09/29 00:49:27
PO i BK byli jacy byli. Na naszą miarę i gwarantując "postęp w granicach prawa". Zmieniliśmy na coś o wiele gorszego, ale być może bardziej adekwatnego do zapotrzebowania demosu na sensotwórczość.?
Z drugiej strony to jednak ujawniła się klęska wychowania obywatelskiego ostatniego ćwierćwiecza. Cóż, skoro nie chcieliśmy się uczyć od innych i w lepszym towarzystwie to pouczymy się, o wiele bardziej boleśnie. Nie mieliśmy traumy założycielskiej tak najwidocznie potrzebnej do stworzenia mitologii będącej fundamentem na którym można budować społeczną narrację.
No to zafundowaliśmy sobie igrzyska w lunaparku gdzie po mordobiciu może się coś wyłoni.
Smutne to wszystko.
-
2016/10/02 17:30:24
@drakaina; Ponieważ za dużo już chyba w ciągu naszych 18 lat znajomości i przyjaźni gadałyśmy o polityce, nie zamierzam o niej gadać ani tu, ani na żywo, a tylko zaznaczyć, że a) mam odrębne zdanie ws. protestu, b) w wyborach, i owszem, głosowałam, c) pójdę jutro normalnie do pracy, acz ubrana na czarno. Co powiedziawszy, wracam do lektury nie najlepszych polskich kryminałów.
-
2016/10/08 21:50:27
Szkoda, że nie napisałaś po proteście jak teraz to widzisz.
-
2016/10/09 01:25:22
@tentelemach - bo ja to po trochu napisałam jako prowokację. Oraz postscriptum innego wpisu - listu do partii Razem z bodaj maja. Po drugie - tak naprawdę napisałam to _zanim_ ogłoszono protest w formie realnej demonstracji. Póki było tylko ubieranie się na czarno i robienie sobie fotek. Dlatego nie mam potrzeby pisać dalej. Bardzo mnie cieszy, że realny protest wyszedł.

@ninedin - ja chyba nie przepadam w takich sytuacjach za półśrodkami czyli pójściem do pracy ale na czarno, ale ponieważ nie mam pracy, to nie wiem, co bym zrobiła, gdybym miała ;)
-
2016/10/09 01:27:12
O, konkretnie z 24 maja zeszłego roku: tutaj. Niestety zgadzam się nadal z tym, co napisałam wtedy...

       

       Copyright