Blog > Komentarze do wpisu
Książę Pepi a sprawa pomnikowa

- Jesteśmy realistami. Wiemy, że tam [przed Pałacem Prezydenckim - red.] nie ma na nie miejsca - mówi w "Rzeczpospolitej" poseł PiS i były kandydat na prezydenta stolicy Jacek Sasin. - Choć można sobie wyobrazić przeniesienie pomnika Księcia Poniatowskiego - dodał polityk. 

Taką informacje przeczytałam dziś w gazecie. Równo rok i dwa miesiące temu napisałam pewien wpis w związku z wypowiedzią jakiegoś innego polityka. Z wpisu tamtego niniejszym przytaczam istotne dla nowego kontekstu fragmenty. Pod rozwagę tym, którzy chcą Księcia Pepiego przenosić. Bo to ma specyficzne konotacje historyczne.

DZIEJE JEDNEGO POMNIKA (20 lutego 2016)

(...)

Thorvaldsenowski pomnik Księcia Józefa nie miał szczęścia do tego miejsca, dla którego został oryginalnie zaprojektowany. Najpierw w ogóle nie spodobał się Polakom, bo nie był dość patriotyczny, a za bardzo symboliczny, no bo co to za pomysł przedstawiać bohatera narodowego w stroju rzymskim? Niemniej prace nad jego powstaniem podjęto w roku 1832 i pod Pałacem postawić zamierzano. Tyle że w 1834 roku, na fali represji po powstaniu listopadowym, car Mikołaj I cofnął pozwolenie wydane przez swojego brata, Aleksandra I (którego Poniatowski był bezpośrednim wojennym przeciwnikiem!), na budowę pomnika. Na miejscu przeznaczonym pierwotnie dla księcia Józefa stanął wkrótce pomnik Iwana Paskiewicza, znienawidzonego namiestnika Królestwa Polskiego, w latach 1830/31 głównego odpowiedzialnego za stłumienie powstania, a następnie zasłużonego również w krwawej rozprawie z węgierską Wiosną Ludów.

Sam odlany już według projektu Thorvaldsena pomnik został zresztą Paskiewiczowi podarowany przez cara i to akurat jest zabawne, bo zapewne dzięki rzymskiemu kostiumowi zinterpretowano go w pewnym momencie jako posąg Stanisława Augusta Poniatowskiego, a nie jego bratanka, dzięki czemu ocalał przed przetopieniem. Po I wojnie wrócił wprawdzie do Polski, ale na swoim oryginalnym miejscu przeznaczenia przed Pałacem Namiestnikowskim nie stanął, a na dodatek w 1944 został wysadzony przez Niemców na mocy specjalnego rozkazu. (Warto dodać, że w okresie międzywojennym po kilku przymiarkach do innych miejsc stanął ostatecznie na Placu Saskim, przy pomniku Nieznanego Żołnierza, co skądinąd było - symbolicznie - całkiem ładne, bo idea - symbolicznych - grobów/pomników wszystkich uczestników wojen była francuska, a pomnik polskiego marszałka Francji odsłonił w 1923 francuski marszałek  Polski, Ferdynand Foch.) Stojący obecnie przed Pałacem Prezydenckim posąg to nowoczesna kopia oryginału, który zachował się w Muzeum Thorvaldsena w Kopenhadze i według którego wykonany został pomnik postawiony w Warszawie w roku 1832.

Nie jestem zatem przekonana, czy symboliczny wymiar przenoszenia czy też innej formy postponowania pomnika Księcia Józefa, nie mówiąc już o stawianiu na jego miejscu pomników innych osób, jest tym, w który chciałby się wpisać minister. Habent sua fata monumenta, miewa swoje dzieje również wymiar symboliczny.

(...)

Warszawa 10.12.2014

Save

Save

czwartek, 20 kwietnia 2017, drakaina
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: x, *.free.aero2.net.pl
2017/04/21 22:23:51
Poprzednio proponowałem, by artysta przedstawił naszych Bliźniaków jako Remusa i Romulusa, ale i tak trzeba byłoby gdzieś postawić wilczycę. Po namyśle zmieniam zdanie - Bracia mogą przycupnąć pod koniem niosącym księcia Poniatowskiego, ssąc, co tam jest do ssania. I we wzniosłą rzymską symbolikę się wpasują, i pomnika nie trzeba będzie przestawiać, a jedynie nieznacznie zmodyfikować. W wielkim świecie jest to nawet modne: www.nytimes.com/2017/04/13/opinion/charging-bull-vs-fearless-girl.html?_r=0
-
2017/04/22 00:45:43
<3
-
pfg
2017/04/22 21:08:29
PiS chce usuwać naszych prawdziwych bohaterów i zastępować ich swoim pseudobohaterem, Lechem Kaczyńskim. Pozwoliłem sobie to skomentować.
-
2017/04/24 01:43:03
Na pocieszenie mogę powiedzieć, że za to w Lipsku książę Pepi oraz jego siodło jest chyba największą atrakcją. Niby w muzeum Bitwy Narodów (której pomnik jest skądinąd dość upiornym przykładem fin de sieclowego pruskiego monumentalizmu) jest sporo portretów różnych pruskich dowódców, ale bardzo blado oni wypadają w porównaniu z promocją ich wrogów ;)
-
2017/04/30 23:08:34
No mnie trochę zaniepokoiła wypowiedź J.Sasina ws pomnika księcia Pepi. Zaczynam się zastanawiać czy aby PiS nie zaczyna sondować reakcji opinii publicznej. Obawiam się, że ktoś będzie próbował skorzystać z 'tradycji' przenosin pomnika. Jako sympatyk czasów Księstwa Warszawskiego (ależ piękne mundury wtedy były) całym sercem jestem za tym by pomnik został gdzie jest. Postać księcia wzbudzała wprawdzie kontrowersje już za jego życia, ale trudno podważyć jego dokonania na polu wojskowym i organizacyjnym. L.Kaczyński księciu Poniatowskiemu po prostu nie dorównuje. A co do wizerunku księcia, to wolałbym go w mundurze z czasów K.Warszawskiego, no ale skoro artysta czy zleceniodawca(y), mieli inną wizję...
-
2017/05/01 22:51:57
@kanapowy_obserwator
Re: wizja artysty

Tak się składa, że obecnie zajmuję się zawodowo (naukowo) m.in. ówczesnymi pomnikami i po prostu Thorvaldsen poszedł w to, co dla neoklasycyzmu było najwyższą formą wyróżnienia przedstawianej osoby. Moja osobista teza jest taka, że wybór tej maniery po 1815 był swoistym politycznym wyborem - "a l'antique" bardzo szybko zarzucono w krajach koalicji antynapoleońskich, podczas gdy w środowiskach mających sentymenty procesarskie przetrwało.

A mundury są piękne w tej epoce nie tylko w samym Księstwie ;) I też jestem ich wielbicielką.
       

       Copyright