Blog > Komentarze do wpisu
Suweren

Obecna władza bardzo lubi powoływać się na "wolę Suwerena", którym jest Naród. Władza zapomina, że wybrała ją zaledwie 1/5 uprawnionego do głosowania Suwerena, ale to drobiazg. Skoro połowy uprawnionego Suwerena najwyraźniej nie obchodzi, kto będzie nim rządził, to ma za swoje. A sądząc po reakcjach, a raczej ich braku, nadal go niewiele obchodzi.

Ponieważ na wpis o Bastylii nie mam pomysłu, pozwolę sobie uprzejmie przypomnieć kilka dokumentów z tamtej epoki, odwołujących się do idei Narodu jako Suwerena.

Konstytucja korsykańska Pasquale Paolego (1755, ale jej zręby powstały w latach 1735-45, czyli przed publikacją "O duchu praw" Monteskiusza), tworząca porządek prawny dla "szczęścia narodu", stawia obok władzy wykonawczej kolegialną władzę ustawodawczą oraz osobne sądy.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych Ameryki (1787) zaczynająca się od Suwerena (słynne "My, Naród"), bardzo wyraźnie rozgranicza władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądową.

Francuska Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela (1789), która stanowi, że "Źródło wszelkiego zwierzchnictwa spoczywa całkowicie w Narodzie", mówi też jasno, że "Społeczeństwo, w którym nie ma należytej gwarancji praw ani określonego z góry podziału władz, nie ma ustroju konstytucyjnego."

Nawet bardzo niepostępowa, zwłaszcza w rozdziałach I-II, Konstytucja polska 3 Maja poświęca trzem władzom osobne rozdziały (VI-VIII) i mówi wprost: "Władza sądownicza nie może być wykonywanąani przez władzę prawodawczą, ani przezkróla, lecz przez magistratury na ten koniec ustanowione i wybierane."

Pozostaje tylko mieć nadzieję, że Suweren w końcu sobie o tym przypomni. Choć, wracając jednak do Bastylii, Suweren nader często orientuje się dopiero wtedy, kiedy zabraknie mu chleba.

Save

Save

piątek, 14 lipca 2017, drakaina
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/07/14 20:10:24
Chleba nie zabraknie. Zabraknie (prędzej) powietrza do oddychania, ale jak sobie popatrzę na niektóre kraje w których jest go mało - to i do tego można się niestety przyzwyczaić.
Podstawowym atrybutem polskiego suwerena jest to, że nie wie on nawet o tym że suwerenem jest. I że z bycia suwerenem wynika odpowiedzialność za swój wybór. Co dla suwerena jest już zupełną abstrakcją.
Idą wieki ciemne.
-
2017/07/15 13:18:18
I jeszcze jedno: jakże pouczająca (jeśli chodzi o rolę suwerena w kształtowaniu państwowości) jest przestudiowanie jak do władzy doszedł pan dr. Salazar i jak się portugalski suweren zachowywał w stosunku do zmian identycznych do tych, które obecnie zachodzą w naszej ojczyźnie. A okres obserwacji jest, ho, ho 40-letni, można dojść do nader ciekawych wniosków.
       

       Copyright