Blog > Komentarze do wpisu
Dobre imię Polski

Otwieram serwis informacyjny tuż przed świętem, które powinno być świętem zgody narodowej i okazją do posłania w świat dobrego przekazu. I co widzę?

1) "Tak jak i rok temu ludzie źle życzący Polsce zawsze mogą próbować uwagę świata skoncentrować na 8 spośród 60 tys. ludzi i na dwóch głupich banerach." To powiedział pełnomocnik rządu do spraw obchodów tego święta.

Gdyby to było kilku ludzi z głupim banerem stojących sobie gdzieś na chodniku, to może nie byłby problem, a przynajmniej mały problem. Ale to jest grupa ludzi (mam wrażenie, że jednak znacznie bardziej liczna) z banerami o treściach prawnie zakazanych. To już jest problem, nawet jeśli stoją na chodniku. A problem jest do potęgi, bo ci ludzie maszerują w oficjalnie organizowanym marszu.

Ludzie, którzy na to zwracają uwagę, nie szkodzą Polsce. Wręcz przeciwnie. Szkodzą ci, którzy uważają, że to nie jest problem. Że nie jest problemem przekaz, jaki pójdzie w świat: w Polsce toleruje się rasistowskie i nazistowskie hasła w oficjalnym marszu z okazji rocznicy odzyskania niepodległości.

2) Gość radiowej Trójki nazywa Władysława Bartoszewskiego, jednego z największych bohaterow, jakich Polska miała w XX wieku, "takim bydlakiem". Prowadzący nie reaguje.

Gość, jak dowiaduję się z informacji, jest związany ze środowiskami prawicowymi, zajmuje się śpiewaniem o żołnierzach wyklętych. W studiu jest też, jak pisze serwis informacyjny, profesor historii. Guglam historyka. Ukończył KUL, wydał trochę książek o historii najnowszej (za PRL m.in. w PAX, później głównie w wydawnictwach prawicowych, w tym w osławionym Antyku), w zeszłym roku pracował na UKSW, na temat roku bieżącego danych brak. Związany z "Komitetem Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków". Historyk też nie reaguje.

 

No więc, proszę państwa, obywateli i obywatelek Rzeczpospolitej, ja zupełnie inaczej rozumiem dobre imię Polski. I jest mi smutno i straszno.

piątek, 09 listopada 2018, drakaina
Tagi: 11 liatopada
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/11/09 12:01:26
Mam podobne odczucia. Przemoc i agresja słowna są coraz bardziej tolerowane. Przy czym dwie najważniejsze siły w Polsce - władza i Kościół - co najmniej biernie akceptują ten stan rzeczy. Bardzo to niepokojące.
-
2018/11/09 13:39:44
Komentarz informacyjny: usunęłam niby "popierający" komentarz ("no cóż..."), który został dodany jedynie po to, żeby znalazł się tu link do pewnej firmy, która wrzuca takie pseudo-komentarze wieloma znanymi mi blogami. Wycinałam i będę wycinać.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2018/11/09 23:25:17
Jak moga sie obnizyc standardy ktorych nie ma? I to nie od wczoraj. Totalna kloaka.
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2018/11/09 23:29:35
a gdyby nie byl bohaterem to mozna by go nazyywac ?
-
Gość: pantarej, 142.243.254.*
2018/11/09 23:42:30
a slowo "niudacznicy" to kto wymyslil i wypromowal ?

www.youtube.com/watch?v=AjJU8gon02k
-
2018/11/12 14:34:57
To nie jest ani smutne ani straszne. Smutne i straszne byłoby, gdyby działo się przypadkiem, samo z siebie. Nie dzieje się. Smutne i straszne jest gdy ktoś "złapie" schorzenie weneryczne obcując cieleśnie z osobą, do której żywił uczucia i której ufał.
Jeśli nabawi się tej choroby na skutek braku wyobraźni i beztroskiego zachowania to jest to może tragiczne, ale przede wszystkim potwornie głupie.

Staczamy się powoli w kolektywne szaleństwo (co przydażało się już wielu społecznościom przed nami i przydażać się będzie zapewne w przyszłości). Nie powinno to dziwić. Dziwić powinien udział tych, których trudno posądzać o deficyty umysłowe, brak wiedzy i wyobraźni. To czyni bezradnym.
-
2018/11/12 17:40:30
Przepraszam za to "przydarzanie". Zmęczenie i nieuwaga połączone z chwilowym nadużywaniem jźzyków niepolskich. Wstyd.
-
2018/11/15 17:00:34
Melduję, że wycięłam komentarz o treści "Gdyby Polska była katolicka to byłoby dobrze." Nie z powodu treści, którą tu cytuję. Z powodu tego, że był to kolejny spam od blogera, który w ten sposób zamieszcza linki do swojego bloga. Komentarz niemerytoryczny, wyraźnie świadczący o nieprzeczytaniu notki, a ja nie jestem darmową linkownią.
       

       Copyright