niedziela, 24 maja 2015
Razem? Na razie beze mnie

Między pierwszą i drugą turą wyborów nagle zaczęły jak grzyby po deszczu wyrastać nowe partie. Teoretycznie towarzysko, a w sumie pewnie i programowo powinno być mi najbliżej do tworu pod nazwą "Razem", który jest chyba najliczniejszy. Niestety, partia "Razem" na wstępie straciła mój kredyt zaufania. Dlaczego? Ano dlatego, że moim skromnym zdaniem pierwszym posunięciem zaprzeczyła swojej nazwie. Jak dla mnie taka szumna, choć pozornie skromna nazwa powinna być wyrazem gotowości do przezwyciężania podziałów. Tymczasem pierwszym, co dość demonstracyjnie zrobiła partia "Razem", było niepoparcie Bronisława Komorowskiego w drugiej turze wyborów - nie dla poparcia konkretnego kandydata, co dla sprzeciwu wobec wartości reprezentowanych przez jego przeciwnika. Wartości, które powinny być ludziom zakładającym "Razem" całkowicie obce.

A jednak w grupie, która mogła być języczkiem u wagi, pozwalającym pozostać w status quo może wielu nieodpowiadającym (mnie też wcale nie zachwycającym), przeważyło utopijne poczucie, że wszelka zmiana jest dobra. Na dodatek zwyciężyło zwiększanie podziałów. Zamiast szukać porozumienia, "Razem" dało wyraz przekonaniu, że należy społeczeństwo jeszcze bardziej dzielić. Może zatem raczej powinnam powiedzieć, że to było pierwsze, czego ta nowa partia nie zrobiła: nie zachęciła do zgody ponad podziałami, zamiast tego pokazała, że ważniejsza jest dla niej odrębność i budowanie na niej tożsamości. Tylko że to jest ułuda i mrzonka, jak się okazało, szkodliwa, ponieważ Polski nie stać na kolejną terapię szokową dla społeczeństwa, na przypominanie tym, którzy dziś do wyborów nie poszli, jak było przez pięć lat nie tak znów dawno temu.

Oczywiście każdy ma prawo do własnych wyborów. Ale dla mnie ta postawa to sygnał, że za "Razem" stoją ludzie, którzy chcą osobno. Którzy nie będą w stanie zawiązać w parlamencie koalicji z innymi ugrupowaniami, a - z całym szacunkiem - na większość pozwalającą sformować rząd partyjny nie mogą liczyć. Wybory prezydenckie jasno to pokazały. Zawsze będzie po skrajnie prawej stronie przeciwnik wystarczająco silny, żeby nikt od umiarkowanej prawicy przez centrum po lewicę nie miał szans na rząd większościowy.

W moim mniemaniu "Razem" skompromitowało się na wstępie, nie nawołując do wspólnego frontu przeciwko powrotowi polityki historycznej i przeciwko skrajnemu populizmowi obietnic wyborczych. To źle wróży na przyszłość.

Mądry polityk wie, że jeśli wygra, będzie rządził nie tylko swoimi wyborcami i swoimi zwolennikami, ale całym narodem. A ten nigdy nie będzie jednolity, zawsze będą w nim radykałowie wszelkiej maści, zawsze będzie w nim opozycja. Polityka jest sztuką kompromisów. "Razem" na razie zaprezentowało się jak radykalni jakobini, dla których wszystko, co nie takie jak oni, jest odstępstwem od ideałów rewolucji. Tylko że tak nie da się rządzić dużym narodem. Nie chcę być złym prorokiem, ale oby jak każdy radykalny ruch, "Razem" nie skończyło jako tuzin osobnych frakcji, zwalczających się wzajemnie. Na razie wśród działaczy obserwuję godny podziwu i bardzo młodzieńczy zapał oraz idealizm. Nie przełożył się on jednak już raz, po zaledwie kilku dniach istnienia partii, na polityczny pragmatyzm. Ba, de facto ludzie, którzy podobnie jak ja są za legalizacją związków partnerskich wszelkich kombinacji płci, laickością państwa, tolerancją religijną, wolnością słowa i wolnością obyczajową, naukowym oglądem świata, pośrednio wybrali prezydenta, który otwarcie wszystkim tym wartościom zaprzecza.

No więc ja jednak wolę pragmatyków od idealistów.

J.L. David, Przysięga w sali do gry w piłkę

PS. Świadomie pominęłam kwestie programowe. Nie poprę całym sercem żadnej partii, która w swój program nie wpisze zasadniczego zwiększenia nakładów na naukę. A że żadna tego zapewne nie zrobi, to żadnej nie poprę. Jeśli bowiem zacznę godziwie zarabiać, to będzie mi dość obojętne, czy podatki są o procent wyższe czy niższe. Naprawdę.

 

 

 

 

Zakładki:
...
Blogi (i foto) moje
Blogroll
Miejsca w necie
Ulubione - artystycznie
Ulubione - filmowo
Ulubione - literacko
Ulubione - muzycznie
Ulubione - naukowo
Ulubione - przyrodniczo
Ulubione - zabawnie
Z tego bloga czyli moje ulubione lub najpopularniejsze notki
Tagi
       

       Copyright